Dracula nie urodził się w Hollywood

Imię Dracula znają wszyscy. Nawet największy ignorant wie także, że hrabia pochodzi z Transylwanii, jest nieśmiertelny, a swą wieczną młodość zawdzięcza piciu krwi. Dalej pod hasłem Dracula, mamy skatalogowane — nietoperze, światłowstręt i spanie w trumnie.

Najbardziej znanym wampirem jest oczywiście Dracula Brama Stokera, chociaż „prawdziwym” Draculą był rumuński książę Vlad Tepes, na którego bazie Bram Stoker wykreował Draculę w XIX wieku i podbił nim światowe rynki, choć pierwsze wydanie książki, było dość skromne i przewidziane jako tanie. Wracając jednak do Vlada Palownika, był to podobno bardzo okrutny człek, który lubował się w nabijaniu ludzi na pal. Nie taki diabeł straszny jak go malują, bo dla Rumunów jest to bohater narodowy, który bronił ich przed imperium osmańskim. O ile u Stokera Dracula jest tylko zły, to współcześnie wampiry bywają także pozytywnymi postaciami.

Stoker, pomimo że nie jest ojcem wampirów, przyczynił się do ich ogromnej sławy i bez niego najprawdopodobniej nie byłoby ani: „Wywiadu z wampirem”, ani nawet „Zmierzchu”. Sukces jego książki sprawił, że zainteresowało się nimi Hollywood, a stamtąd jak wiadomo było już blisko do tego, by wampiry, w krótkim czasie podbiły cały świat. Tak też się stało. Czy amerykańskie wytwórnie zaszkodziły hrabiemu? I tak, i nie. Nie ma jednak wątpliwości, że to, co widzimy po zamknięciu oczu, gdy każe się nam wyobrazić sobie Draculę, to głównie zasługa Hollywood.

Powieść Stokera to typowy przykład powieści gotyckiej, niezwykle modnej pod koniec XIX wieku, do tego epistolarnej, a to znaczy, że cała fabuła opisana jest w listach i dziennikach. Współczesnego czytelnika, może to trochę męczyć, ale finalnie, jest dodatkową atrakcją, bo nikt tak teraz nie pisze.

Pod koniec XIX stulecia, ludzie uwielbiali powieści, w których dobro walczyło ze złem. Czasy były wtedy nie pewne, a dodatkowo na horyzoncie majaczyło już nowe stulecie, które niosło ze sobą kolejne obawy. Stoker wykorzystał ten trend, idzie też za ciosem i pozwala kobietom, być bohaterkami nie tylko romantycznymi. Jego damy są inteligentne i zaradne, jednak cały ten powiem emancypacji i jego orzeźwiający urok, finalnie zabija porównanie, że inteligenta kobieta ma męski umysł. Wybaczam to jednak Stokerowi, bo to w końcu koniec XIX wieku i purytańska klientela.

Czytając „Draculę”, nie da się, nie porównywać. Każdy z nas, czy tego chce, czy nie, doskonale hrabiego już zna. Jednak oryginał znacząco różni się od wampira, którego znamy my. Ok. Dracula jest transylwańskim hrabią, który popija ludzką krew, to się zgadza, ale tak naprawdę, to tylko tyle, no może jeszcze nie przepada za czosnkiem. Po naszemu hrabia jest potworem, bo stracił ukochaną i poprzysiągł zemstę. W powieści Dracula jawi się jako prastara istota z mentalnością rozwydrzonego i kapryśnego pięciolatka, który nie zna sprzeciwu. Przeprowadzkę do Londynu wymyśla z nudów, choć rozwiązanie problemów logistycznych było dla niego nie lada wyzwaniem. To wszystko jednak są jedynie detale. Dla jednych istotne, a dla innych błahe.


„Dracula” Brama Stokera to fundament. Nie można się nazywać fanem powieści, czy filmów grozy, nie znając tej książki. Jej wpływ na kulturę masową, jest ogromny i nie trzeba szukać tu żadnych bardziej wyrafinowanych słów. „Dracula” wpłynął na wyobraźnię tysięcy twórców na przestrzeni stulecia. Ukształtował gatunek grozy w literaturze i kinie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prawdziwe osy

„Kiedyś zrozumiem Auschwitz. Stwierdzenie odważne, ale naiwnie absurdalne. Nikt nigdy nie zrozumie Oświęcimia.” - William Styron