Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2021

„Kiedyś zrozumiem Auschwitz. Stwierdzenie odważne, ale naiwnie absurdalne. Nikt nigdy nie zrozumie Oświęcimia.” - William Styron

Obraz
       Chciałam napisać mały felieton o literaturze obozowej. Przez ostatnie kilkanaście minut na zmianę wstukiwałam w klawiaturę okrągłe frazesy i je kasowałam. Bo tak naprawdę, jak pisać o literaturze obozowej, żeby było dobrze, żeby było obiektywnie i bez zbędnego patosu? Zrobiłam porządki na moich regałach, wybrałam wszystko, co związane jest z obozami koncentracyjnymi i holokaustem, więc książki o gettach, też uznałam za wpisujące się kanon, dodałam kolejne pozycje przywiezione z corocznej wyprawy do Auschwitz-Birkenau i wyszło mi tego wszystkiego dokładnie trzydzieści pięć sztuk. To dużo i niedużo, można powiedzieć. (Choć znam ludzi, którzy postukaliby się w czoło, słysząc, że ktoś ma w domu więcej niż cztery książki — trzy kucharskie z Lidla i Wielka Księga Imion, ale nie dla nich to piszę). Uważam, że jak na jeden konkretny i trzeba przyznać dość wąski temat, to jednak całkiem sporo. Obok „Anus mundi” Wiesława Kielara, z którego wspomnieniami zapoznałam się jeszcze