Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2019

Ależ z nich gadziny

Obraz
Widziałam w życiu kilku - winnych. Gdy wchodzili do sądu skuci, ale wciąż butni, prowadzeni pod ramię przez eskortujących ich policjantów. Więzienie jednak wszystko weryfikuje. Będziesz człowiekiem czy śmieciem? Zastanawialiście się kiedyś, czy potrafilibyście wypracować sobie pozycję w tej najbardziej zhierarchizowanej subkulturze? Odpowiedź jest bardzo prosta - przeciętny człowiek, szybko wylądowałby na samym dnie. Kto może rozwozić posiłki, komu wolno siadać przy więzie nnym stole, a kto obiad powinien jeść z sedesu. Paweł Kapusta zabiera swoich czytelników w podróż za kraty. Do świata pełnego bestialstwa, wyrachowanego okrucieństwa ale i zwykłej tępoty. W tym wszystkim swoją drogę życiową znaleźli klawisze - gady. Bardzo dobrze napisany reportaż. Bez zbędnego patosu. Momentami wulgarny język, podkreśla charakter środowiska, o którym czytamy. Równo 200 stron, które połyka się na raz.

Z serialu na papier

Obraz
Czy „Bestia” to sprytny chwyt marketingowy? Sama sobie odpowiem — oczywiście, że tak. Skusiłam się na tę książkę jak pół narodu jak wszyscy fani „Pułapki". I wiecie, co? Nie żałuję.       „Bestia” lata 70'te XX wieku. Pani porucznik Ada Krzesicka, zesłana na prowincję za romans z przełożonym. No cóż, samo życie. Trochę sobie nie radzi z alkoholem, trochę z tęsknotą za ukochanym. W tym też nic dziwnego.        Przez Suwałki przetacza się fala morderstw. Młoda pani porucznik musi sobie radzić z patriarchalnym układem głębokiej prowincji i z nieuchwytnym mordercą. Jest ciekawie, wciągająco. Realia epoki, oddane są na prawdę z wyjątkową skrupulatnością. Milicja obywatelska, towarzysze i układy towarzyskie. Bardzo dobry język, wprost z epoki. Wartkie dialogi i solidnie opisany kac.        Gdy ktoś nie zna „Pułapki”, „Bestia” będzie dla niego bardzo przyzwoitym kryminałem. Klimatycznym, z dobrą intrygą i zaskakującym zakończeniem. Jeszcze lepiej bawić się będą fani s

Wilki nieprzejumują się tym, co o nich sądzą barany

Obraz
Bądź jak wilk. Wolny i niezależny, ale pamiętaj o tym, że wszystko, co robisz — robisz dla watahy. „Wilczyca” to świadectwo jednego z największych dokonań amerykańskich przyrodników. Przywrócenia populacji wilka w Parku Narodowym Yellowstone. Człowiekowi, a może bardziej — ludzkości, wydaje się, że jest panem życia i śmierci. Przyznaliśmy sobie prawo do decydowania za inne gatunki. Wysysamy z planety wszystko, co się da. Jeżeli coś się nie chce podporządkować, musi zginąć. Tak naprawdę mieliśmy tylko szczęście, że nasze mózgi lepiej przyswajały wiedzę, którą nauczyliśmy się wykorzystywać. Najpierw by poprawić nasze życie, potem by uprzykrzyć je innym. Ta książka powinna być traktowana jako ostrzeżenie. W Polsce, gdzie wilki cieszą się powszechnym szacunkiem, nie wyobrażamy sobie, że ktoś poza nielicznymi jednostkami, mógłby je uważać za szkodniki. A jednak. I po naszej stronie Atlantyku, raz po raz wypływają na światło dzienne historie o upolowanych przez myśliwych: wilkach