Aż po horyzont

Ta książka ma jeden poważny minus. Kończy się zbyt szybko.
Jakub Małecki w swojej najnowszej powieści zabiera czytelników daleko poza horyzont. Zespół stresu pourazowego miesza się tu z pragnieniem bycia dla kogoś ważnym. W Mariuszu nikt nie rozpoznaje na ulicy bohatera. Zuzę z jej ułożonego świata pokolenia Y, wyciąga rodzinna tajemnica, którą pragnie odkryć. Jedyne co miało ich w życiu łączyć, to wspólna ściana i pralka.
„Horyzont” to opowieść o przejmującej tęsknocie. Historia o tym, jak poradzić sobie ze zdradzoną miłością, przyjaźnią i zaufaniem. Nie wyobrażamy sobie siebie w roli kata. Życie jednak pisze różne scenariusze i z pozoru „zwykli” ludzie, mogą mieć niezwykłe tajemnice. Od afgańskich pustyni po zakamarki Mokotowa. „Krążę między grobami, byleby nie wejść na główną ścieżkę, bo przecież w każdej chwili mógłby się odwrócić, a wtedy... nie wiem, co wtedy. W ogóle nic nie wiem”.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zawód.... powieściopisarz

Prawdziwe osy

Wyrafinowana hipokryzja - czyli, jak bawił się nowojorski establishment.