Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Południe wieku

Obraz
      ie kopie miały zostać zniszczone. W samo południe, gdy słońce jest wysoko na horyzoncie, nie oszczędza nikogo i niczego. Bezlitośnie obnaża wszelkie niedoskonałości — systemu, partii, a może nawet narodu. Flora Bieńkowska nie dożyła publikacji książki, która była dla niej tak ważna. Cenzura nie dopuściła jej do druku, a na autorkę posypały się donosy. Jednak o tym maszynopisie, mówiło całe środowisko literackie PRL-u. Także wygnańcy i uciekinierzy, orbitujący wokół paryskiej „Kultury”, pomimo tego, że wszystk        Akcja powieści rozgrywa się w cieniu październikowej odwilży 1956 roku, w Piotrze Jedlińskim możemy doszukiwać się postaci autorki. Bohater przeżywa głębokie rozczarowanie. Jest kolumbem, wciąż młodym, a już doświadczonym przez trudne lata wojny. Po 11 latach działania sowieckiego systemu zaczyna przeżywać rozczarowanie. W trakcie przebudowy swojego światopoglądu dochodzi do wniosku, że wielkie hasła to tylko manipulacja. Uważa, że każde pokolenie st

Ależ z nich gadziny

Obraz
Widziałam w życiu kilku - winnych. Gdy wchodzili do sądu skuci, ale wciąż butni, prowadzeni pod ramię przez eskortujących ich policjantów. Więzienie jednak wszystko weryfikuje. Będziesz człowiekiem czy śmieciem? Zastanawialiście się kiedyś, czy potrafilibyście wypracować sobie pozycję w tej najbardziej zhierarchizowanej subkulturze? Odpowiedź jest bardzo prosta - przeciętny człowiek, szybko wylądowałby na samym dnie. Kto może rozwozić posiłki, komu wolno siadać przy więzie nnym stole, a kto obiad powinien jeść z sedesu. Paweł Kapusta zabiera swoich czytelników w podróż za kraty. Do świata pełnego bestialstwa, wyrachowanego okrucieństwa ale i zwykłej tępoty. W tym wszystkim swoją drogę życiową znaleźli klawisze - gady. Bardzo dobrze napisany reportaż. Bez zbędnego patosu. Momentami wulgarny język, podkreśla charakter środowiska, o którym czytamy. Równo 200 stron, które połyka się na raz.

Z serialu na papier

Obraz
Czy „Bestia” to sprytny chwyt marketingowy? Sama sobie odpowiem — oczywiście, że tak. Skusiłam się na tę książkę jak pół narodu jak wszyscy fani „Pułapki". I wiecie, co? Nie żałuję.       „Bestia” lata 70'te XX wieku. Pani porucznik Ada Krzesicka, zesłana na prowincję za romans z przełożonym. No cóż, samo życie. Trochę sobie nie radzi z alkoholem, trochę z tęsknotą za ukochanym. W tym też nic dziwnego.        Przez Suwałki przetacza się fala morderstw. Młoda pani porucznik musi sobie radzić z patriarchalnym układem głębokiej prowincji i z nieuchwytnym mordercą. Jest ciekawie, wciągająco. Realia epoki, oddane są na prawdę z wyjątkową skrupulatnością. Milicja obywatelska, towarzysze i układy towarzyskie. Bardzo dobry język, wprost z epoki. Wartkie dialogi i solidnie opisany kac.        Gdy ktoś nie zna „Pułapki”, „Bestia” będzie dla niego bardzo przyzwoitym kryminałem. Klimatycznym, z dobrą intrygą i zaskakującym zakończeniem. Jeszcze lepiej bawić się będą fani s

Wilki nieprzejumują się tym, co o nich sądzą barany

Obraz
Bądź jak wilk. Wolny i niezależny, ale pamiętaj o tym, że wszystko, co robisz — robisz dla watahy. „Wilczyca” to świadectwo jednego z największych dokonań amerykańskich przyrodników. Przywrócenia populacji wilka w Parku Narodowym Yellowstone. Człowiekowi, a może bardziej — ludzkości, wydaje się, że jest panem życia i śmierci. Przyznaliśmy sobie prawo do decydowania za inne gatunki. Wysysamy z planety wszystko, co się da. Jeżeli coś się nie chce podporządkować, musi zginąć. Tak naprawdę mieliśmy tylko szczęście, że nasze mózgi lepiej przyswajały wiedzę, którą nauczyliśmy się wykorzystywać. Najpierw by poprawić nasze życie, potem by uprzykrzyć je innym. Ta książka powinna być traktowana jako ostrzeżenie. W Polsce, gdzie wilki cieszą się powszechnym szacunkiem, nie wyobrażamy sobie, że ktoś poza nielicznymi jednostkami, mógłby je uważać za szkodniki. A jednak. I po naszej stronie Atlantyku, raz po raz wypływają na światło dzienne historie o upolowanych przez myśliwych: wilkach

Refleksje z anus mundi

Obraz
Auschwitz wierci w mojej duszy dziurę. Za każdym razem, gdy spędzam tam dzień, odczuwam to miejsce inaczej. Raz jest to żal, innym razem złość. Czego bym nie czuła, wiem jedno — nie wolno nam zapomnieć. Muzeum Auschwitz-Birkenau odwiedziłam dwukrotnie. Wciąż wwierca mnie w ziemię, swym ogromem. Każdy gram ziemi przesiąknięty jest rozpaczą, tragedią, żalem, nienawiścią, ale i miłością, i nadzieją. Największe cmentarzysko świata, gdzie jedni jak lwy walczyli o życie, a inni nawet nie wiedzieli, że wprost z kolejowej rampy, tysiącami maszerują na śmierć. Z Auschwitz przywożę dziesiątki książek. Studiuję je potem całymi tygodniami. Teraz gdy za oknami zaczyna się jesień, a pierwsze zimne deszcze uderzają w szyby, myślę o tych, którzy odziani byli w cienki pasiak, a z nóg spadały im drewniane trepy. " Anus mundi " , " Przeżyłem więc jestem " , " Dymy nad Birkenau " , " Przeżyłam Oświęcim " , " Mężczyźni w różowych pasiakach &quo

Aż po horyzont

Obraz
Ta książka ma jeden poważny minus. Kończy się zbyt szybko. Jakub Małecki w swojej najnowszej powieści zabiera czytelników daleko poza horyzont. Zespół stresu pourazowego miesza się tu z pragnieniem bycia dla kogoś ważnym. W Mariuszu nikt nie rozpoznaje na ulicy bohatera. Zuzę z jej ułożonego świata pokolenia Y, wyciąga rodzinna tajemnica, którą pragnie odkryć. Jedyne co miało ich w życiu łączyć, to wspólna ściana i pralka. „Horyzont” to opowieść o przejmującej tęsknocie. Hist oria o tym, jak poradzić sobie ze zdradzoną miłością, przyjaźnią i zaufaniem. Nie wyobrażamy sobie siebie w roli kata. Życie jednak pisze różne scenariusze i z pozoru „zwykli” ludzie, mogą mieć niezwykłe tajemnice. Od afgańskich pustyni po zakamarki Mokotowa. „Krążę między grobami, byleby nie wejść na główną ścieżkę, bo przecież w każdej chwili mógłby się odwrócić, a wtedy... nie wiem, co wtedy. W ogóle nic nie wiem”.

Ostatnie dzieło mistrza

Obraz
"Być może krążą już gdzieś w cieniu nieznani nam jeszcze olbrzymi, gotowi usiąść na naszych ramionach, ramionach karłów" Umberto Eco teksty do "Na ramionach olbrzymów" pisał przez prawie 15 lat. Poświęcone są: filozofii, literaturze, estetyce, etyce i środkom masowego przekazu. Czyli wszystkiemu Co Eco, tak sobie umiłował. Zawiła historia naszej cywilizacji, skandale i problematyczni bohaterowie. Spiski i wielka proza. Sztuka tworzona przez duże S. Ostatnie wielkie dzieło mistrza — Studium historii kultury masowej.

"Ludzie ludziom zgotowali ten los"

Obraz
W najmroczniejszym miejscu naszej historii, gdzie śmierć wcale nie była najgorszą możliwą karą, stał blok, w którym maksyma "to ludzie, ludziom zgotowali ten los" nabiera szczególnego znaczenia. Auschwitz jest synonimem słowa śmierć. Dręczenie, maltretowanie, mordowanie na masową skalę. Jednak to krzyk jednostki, głośniejszy jest niż śmierć tłumu. A czy usłyszymy szept? I to ten wypowiedziany na największym cmentarzysku świata? "Kobiety z bloku 10" Hansa Joachima Langa to rzetelny opis potworności, jakich dokonywano na kobietach, starając się odkryć najlepszą możliwą metodę sterylizacji. Autor nie podchodzi do tematu jak do klasycznej historycznej rozprawy. W porządku chronologicznym przedstawia nam losy lekarzy i ich ofiar. Przez piekło bloku 10, przeszło 800 kobiet — przeżyło je 300. To dzięki ich świadectwom poznajemy realia nazistowskiego programu rasowej eugeniki. Podczas pobytu w Muzeum Auschwitz, stałam pod blokiem 10, który jes

Wyrafinowana hipokryzja - czyli, jak bawił się nowojorski establishment.

Obraz
Latem lubię wracać do klasyki. Czasów, kiedy powieść cieszyła się estymą. A gdy używam już tak wyrafinowanych określeń, to przed oczami mam powieść o hermetycznej klasie wyższej XIX-wiecznego Nowego Yorku. „Wiek niewinności” to nagrodzona w 1921 roku Pulitzerem najwybitniejsza powieść Edith Wharton. Hrabina Ellen Olenska wraca do Nowego Yorku po nieudanym małżeństwie z polskim arystokratą. Najpra wdziwsza femme fatale swoich czasów, wywołała niemały skandal, odejściem od męża brutala i powrotem na łono amerykańskiej rodziny. Aspirujące do miana arystokratycznych, nowojorskie elity ledwie uniosły się, po takim obyczajowym policzku. Klasy próżniacze lubią wprowadzać w swoje stęchłe od nudy żywoty, nieco polityki, by ich zmanierowane bagienko, zaczęło nieco bulgotać. Subtelnie skonstruowane portrety psychologiczne i wątek miłosny, godny pruderii swojej epoki. "Wiek niewinności" pozostawia czytelnikowi niedosyt, pozwala mu wciągnąć się w fabułę i zacząć kibicow

„Rzeźnia numer pięć” – Kurt Vonnegut

Obraz
Bardziej podoba mi się podtytuł — krucjata dziecięca. Hollywood już od dekad serwuje nam romantyczną wizję wojny. Nawet gdy bohater ginie, to robi to pięknie. „Kiedy się wypełniły dni i przyszło ginąć latem, prosto do nieba czwórkami szli, żołnierze z Westerplatte. ( A lato było piękne tego roku ). I tak śpiewali: Ach, to nic, że tak bolały rany, bo jakże słodko teraz iść na te niebiańskie polany." W wojnie nie ma nic romantycznego. Maszerują na nią dzieci i to one tam giną. Nie panowie decydenci, przystrojeni w spodnie z generalskimi lampasami, dumnie wypinający piersi, pełne orderów.   Vonnegut stworzył książkę, która uchodzi za jedną z najwybitniejszych amerykańskich powieści antywojennych. Powieść oparta na motywach biograficznych, ubarwiona nutą wysublimowanego science fiction. Choć powieść przybiera momentami żartobliwy ton, jest to jedynie zakamuflowana narracja grozy. Śmiech przez łzy. Jej motywem przewodnim jest zbombardowanie przez aliantów Drez

"Stara historia. Nowa wersja" - brutalność czy sztuka?

Obraz
Brutalna, hipnotyzująca opowieść o skrywanych namiętnościach rodem z najmroczniejszych zakamarków naszych dusz. Po dwunastu latach od wydania "Łaskawych", książki, która pozwoliła zabłysnąć autorowi na firmamencie gwiazd literatury XXI wieku, Jonathan Littell powraca do gatunku, który zarzucił na rzecz reportażu i eseistyki. Czy to powrót w blasku chwały? Wielu uzna, że niest ety nie. Bohater Starej historii błąka się po miejscach rozrzuconych w czasie i przestrzeni. Jest bestią przypominającą mitycznego Minotaura. Labirynt jest też ważnym elementem tej poszatkowanej na opowiadania opowieści. Tworzy przelotne relacje z napotkanymi osobami, zmienia płeć i tożsamość. Każdy rozdział jest nową wersją poprzedniego. Przez ponad 400 stron powieści, czytamy wciąż tę samą historię rozpisaną w najróżniejszych wariantach. Brutalna i dosadna. Mocno pornograficzna. "Stara historia. Nowa wersja" to ciężki kaliber — nazywając rzeczy po imieniu. Urzekła mnie nieb